Liceum Ogólnokształcące w Konstantynowie Łódzkim Liceum Ogólnokształcące w Konstantynowie Łódzkim Politechnika Łódzka Uniwersytet Medyczny w Łodzi Uniwerytet Łódzki

Witold Stępień

Wywiad z Marszałkiem Województwa Łódzkiego, panem Witoldem Stępniem.

Dzień dobry. Nazywam się Kamil Węziak, a to moja koleżanka Edyta Gławenda. Oboje chodzimy do Liceum Ogólnokształcącego im. Ks. Kardynała St. Wyszyńskiego Prymasa 1000-lecia w Konstantynowie Łódzkim. Kontynuując cykl wywiadów przeprowadzanych ze znanymi absolwentami z okazji jubileuszu 60-lecia naszej szkoły, chcielibyśmy zdać panu kilka pytań o wspomnienie z okresu, kiedy uczęszczał pan do naszego liceum.Stępień Witold

W jakich latach to było?

1971-1975, sporo lat temu..

A pamięta pan kto był pana wychowawcą?

Pani profesor Maria Effenberg.

A jak pan wspomina tamten okres?

Zawsze z sentymentem, ten wiek ma swój urok, poznaje się wtedy znajomych, nawiązuje się przyjaźnie, patrzy się na świat bardzo optymistycznie i beztrosko. Ukończenie liceum było dla mnie swego rodzaju wyzwaniem; pojawiła się wtedy świadomość , że coś bezpowrotnie mija, że znajomości i przyjaźnie zawarte w ciągu czterech lat, zejdą na dalszy plan w obliczu tego co przed nami. Człowiek staje się dorosły, trafia na studia i poznaje nowych ludzi, już także dorosłych. Atmosfera jest zupełnie inna niż atmosfera szkoły średniej, gdzie profesorowie starają się jeszcze w pewien sposób matkować uczniom, pomagać im i ten okres wygląda inaczej.
Do liceum wkroczyłem z nastawieniem zaciekawienia i respektu dla tej szkoły, ale pamiętam, że jakoś ku mojemu zaskoczeniu, pojawiały się bardzo dobre oceny już na samym początku, gdy była weryfikacja wiedzy z podstawówki ( a łodzianie w naszym liceum też się pojawiali). Muszę powiedzieć, że w tym pierwszym roku nauki, pełen emocji i ciekawości, pilnie pochłaniałem wiedzę i angażowałem się w naukę. Później nadszedł okres koncentrowania się na czymś innym- wiecie, letnie wyjazdy, wspólne obozy wędrowne..

Czyli klasa była zgrana?

No pewno tak, myślę, że świadczy o tym również to, że co roku się spotykamy w maju, w okresie maturalnym. Zaczęło się to od rocznicy dwudziestolecia matury i jest kontynuowane. Przyjaźnie i znajomości funkcjonują od tego czasu. Gdzieś tam z Polski pojawiają się Ci, którzy rozjechali się w różnych kierunkach: Wrocław, Gdańsk i rejon Wału Pomorskiego; w tych miejscach można spotkać znajomych. Tworzymy dosyć zwartą grupę. Ja akurat najlepszych kolegów miałem w klasie równoległej, tak się jakoś to ułożyło -poznaliśmy się przy okazji wakacyjnych obozów i te przyjaźnie intensywnie rozkwitały w szkole średniej. Pani profesor Wielebska, którą spotkałem teraz na jubileuszu 60-lecia szkoły, wyciągała mnie ciągle ze swoją, o rok starszą klasą na wycieczki, które dla nich organizowała: w Tatry, do Krakowa, Włocławka, Gniezna..

A który nauczyciel najbardziej zapadł panu w pamięć?

Trudno powiedzieć, myślę, że zapamiętałem wszystkich nauczycieli. Pamiętam swoją pierwszą nauczycielkę języka polskiego panią profesor Biskupską, która odchodziła na emeryturę wtedy, kiedy my przyszliśmy, a pamiętam ją pewnie, bo była bardzo wymagająca i trochę surowa, ale pierwszą piątkę dostałem właśnie od niej. Pamiętam dyrektora pana profesora Pietrzykowskiego, który też mnie uczył tego przedmiotu. Pamiętam panią Maślennik, która uczyła mnie języka polskiego w klasie maturalnej i pamiętam jak w gorący, majowy dzień zatrzymała mnie przed szkołą i pytała co chcę robić po maturze. Powiedziała mi , że dostałem piątkę z matury, a ja powiedziałem: „no, ok no..” [śmiech]. Potem się okazało, że to była jedyna piątka z tego egzaminu w 1975 roku. Pamiętam swoją matematyczkę panią profesor Łaską, która cierpliwie nas uczyła, robiła klasówki i przygotowywała z matematyki na fakultetach. Przerabialiśmy wtedy taką kilkuset stronicową książkę z zadaniami. Pamiętam oczywiście pana profesora Chalimowskiego, który był niewątpliwie barwną postacią i wiele anegdot wiąże się z jego lekcjami fizyki. Pamiętam, że nie zawsze miałem zeszyt w trzeciej klasie, ale miałem za to okładkę i raz udało mi się pokazać mu do wpisania oceny zeszyt, w którym moja była tylko okładka. Pamiętam biologię z panią prof. Pająk, która wychowała kilka pokoleń lekarzy- biologia była na wysokim poziomie.

Czy były organizowane jakieś uroczystości, wycieczki, wyjścia do kin oraz teatrów?

Jeździliśmy do łódzkich teatrów, były wycieczki w miejsca w Polsce związane z historią, bardzo atrakcyjne… .Nauczyciele starali się dawać nam jakieś propozycje rozglądania się szerzej.. Internetu wtedy nie było, komputerów również, funkcjonowała telewizja, ale nie z taką ofertą programową jak to ma miejsce dzisiaj i naturalne było, że ciekawił nas teatr czy wycieczka gdzieś w Polskę, by zobaczyć jak wyglądają góry czy morze.

A jak wyglądała wówczas studniówka?

No pewnie podobna była do dzisiejszej. Odbywała się ona na ul. Sadowej w szkole nr 5, w tej starszej sali, bo teraz jest też ta nowa. Był polonez, który ją rozpoczynał, był występ przygotowywany przez młodzież, no i dużo zabawy. Profesorowie starali się nie przeszkadzać, nie absorbować młodzieży. Było to przyjemne wydarzenie. Pamiętam występ, który przygotowaliśmy .Akcja toczyła się na dworze Neptuna i pamiętam, że miałem okazję być właśnie bogiem Neptunem. Boginią był niestety mój kolega i zapamiętałem, że najbardziej zabawnym fragmentem występu był posłaniec z listem do Neptuna. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że ten zabawny list słyszę tylko ja, i zacząłem się wtedy nerwowo śmiać..

Czy chciałaby Pan coś jeszcze od siebie dodać, a może coś przekazać obecnym uczniom?

No cóż myślę, że czas szkoły średniej to ważny okres w życiu każdego człowieka- nawiązują się przyjaźnie. Jest to okres ciekawy, nieobarczony jeszcze tą dorosłością i odpowiedzialnością, która gdzieś tam już na studiach zaczyna się pojawiać; warto zatem w pełni korzystać z nauki - traktować ją trochę jako zabawę, ale też poświęcać się jej. Bo tak naprawdę to wiele rzeczy zostaje nam już z tej szkoły średniej na całe życie. Ja się polskiego, historii, geografii później nie uczyłem, a myślę, że właśnie w tamtym czasie zdobyłem taką wiedzę, która ciągle jest w tym plecaku obecna i pozwala funkcjonować w życiu. Także tego Wam życzę-zapału do nauki, doświadczenia wszystkich aspektów życia w trakcie tej szkoły średniej i później czerpania z tego, co najlepsze.
A na koniec mogę dodać, że w liceum poznałem swoją obecną żonę.

Dziękujemy bardzo za wywiad. Do widzenia.

Prognoza pogody dla miasta:

.